Święta, Święta!

O zapomnianej tradycji bożonarodzeniowo – noworocznej słów kilka

                Siła i znaczenie zwyczajów związanych z Bożym Narodzeniem są tak wielkimi w narodzie polskim, że dyskusja na ten temat jest bezsporną. Zieleń igliwia przyprószona anielskim włosem, woń siana pod obrusem jak śnieg białym, opłatek w ojcowskiej dłoni to elementy, bez których nie wyobrażamy sobie grudniowego czasu – pamiątki narodzin Boga.

                Nie wszystkie tradycje przodków spotkał tak łaskawy los. Weźmy chociażby pod uwagę tradycję kart świątecznych. Wyparta przez cywilizacyjne możliwości odeszła w zapomnienie. A szkoda, bo życzenia wykaligrafowane ręką ludzką znaczyły więcej niż wyrażone czcionką w esemesowej wiadomości, często standardowej i wielokrotnie kopiowanej. Karta wymagała zaangażowania, a tym samym wysłanie jej było potwierdzeniem relacji międzyludzkiej podyktowanej potrzebą serca. W tym tkwiła jej wartość.

                Historia świątecznej kartki liczy sobie ponad 500 lat, bo już w XV wieku zostawiano ( były to drzeworyty) wizytówki z życzeniami przyjaciołom, którym składano wizyty w dzień Nowego Roku. W 1843 roku pojawiły się w sprzedaży pierwsze okolicznościowe karty wizytowe ze świątecznym obrazkiem, pod którym widniał napis Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku i pozostawione było wolne miejsce na podpis nadawcy. W 1874 r. w Bostonie zaczęto produkować kartki techniką druku wielobarwnego. W takiej wersji trwały długie lata.

                Może warto zaskoczyć osobę nam bliską, dalszą krewną bądź koleżankę ze szkolnej ławy i w dobie ograniczonego kontaktu wysłać świąteczną kartkę.

IMG_20201217_201510 (Kopiowanie).jpg

cookies

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!